Ślub i wesele (1)

W końcu nadszedł ten moment. Wraz z moim chłopakiem postanowiliśmy się pobrać. Od dziecka marzyłam o pięknym, wystawnym weselu. Naoglądałam się amerykańskich filmów i chciałam iść przez kościół w białej sukni pod rękę z moim ojcem. Przed ołtarzem ocierać łzy wzruszenia i drżącym głosem wypowiadać słowa przysięgi. A potem bawić się do białego rana z całą rodziną i znajomymi na weselu. Marzenia... Rzeczywistość niestety nie jest taka kolorowa. Co prawda mam stałą pracę, mój narzeczony również, ale nasze zarobki i oszczędności nie pozwolą nam na wyłożenie od ręki kwoty na pokrycie wszystkich wydatków weselnych.

Na początku naszego związku postanowiliśmy, że nie będziemy się pakować w kredyty bankowe. Nie chcieliśmy tracić ciężko zarobionych pieniędzy na wygórowane odsetki w bankach. Zgodnie stwierdziliśmy, że kredyty są dla ludzi bogatych lub zdesperowanych, my chcieliśmy żyć normalnie – bez zadłużania się, bez napięcia. Niestety przeliczyliśmy się z kosztami weselnymi. Wystarczyło na wynajęcie sali, catering i hotel. Zabrakło pieniędzy na orkiestrę i alkohol.

 

     Valid XHTML and CSS.